W pułapce zadłużenia – leasing

Chęć rozwijania swojej firmy, swojej działalności wymaga często inwestycji. Bez inwestowania nie mamy narzędzi czy podstaw do tego, by rozwijać swoją działalność.

Jednak, każda inwestycja niesie za sobą pewne ryzyko, dlatego też warto wcześniej sprawdzić, jaki jest jego poziom i czy można sprowadzić przez to na siebie kłopoty. Jednym ze sposobów inwestowania jest na przykład leasing. Czy taka forma może być ryzykowna? Czy niesie ze sobą zagrożenie kłopotów finansowych? Warto wcześniej sprawdzić zasady, na jakich zawiera się umowę, zanim jakikolwiek dokument podpiszemy.

Czy leasing może nas wprowadzić w kłopoty?

Umowa leasingowa jest oczywiście wiążąca, trzeba więc respektować jej warunki niezależnie od sytuacji. Jest to też umowa zawierana na kilka lat, w czasie których wiele się może zmienić u przedsiębiorcy i taki jej kształt może być dla niego, po prostu, niemożliwy do udźwignięcia. Kondycja firmy mogła się zmienić, rynek mógł się zmienić, kontrahenci nie dotrzymali terminów. Wiele jest zagrożeń. Co zrobić w takiej sytuacji? Czy leasing może wpędzić nas w kłopoty finansowe? Czy powstaną przez to długi?

Rozwiązania

W zasadzie, w przypadku leasingu, kłopoty możemy sprowadzić na siebie sami. Przestój finansowy zaś nie jest tak wielkim problemem. Jeżeli pojawia się problem w spłacaniu rat leasingowych, to warto porozmawiać z leasingodawcą i zaproponować zmianę warunków umowy. Zwykle decyzja jest pozytywna a przedsiębiorca unika kar, odsetek czy kosztów związanych z windykacją długu. Jedną z form zmiany warunków może być restrukturyzacja umowy. Restrukturyzacja polega na wydłużeniu okresu spłaty, a to pociąga za sobą obniżenie wszystkich rat. Niższa rata mniej obciąża budżet przedsiębiorstwa, więc może być rodzajem wyjścia z problemów. Drugim rozwiązaniem może być zastosowanie wakacji leasingowych. Po wakacjach, trzeba jednak zapłacić raty skumulowane.
Najważniejsze jednak, żeby każdą decyzję starannie przemyśleć.