Kredyt we frankach – fakty i mity

Temat Franka Szwajcarskiego od kilku miesięcy rozpala umysły dużej grupy Polaków. Nie bez powodu, większość kredytów hipotecznych w ostatnich latach została udzielona w tej właśnie tej walucie.

Frank. Prawdy i mity.

Pierwszy mit, jaki rozgłaszają media to, że rzekomo wszyscy, którzy mają kredyty we frankach, potrzebują pomocy od państwa.  Oczywiście jest to nieprawda, pewna część kredytobiorców ma długi. Jednak duża część ludzi spłaca swoje zobowiązania w terminie, nawet, jeśli miesięczna rata w ostatnich miesiącach wzrosła.

Prawdą natomiast jest, że kilka lat temu banki bardzo nachalnie sprzedawały kredyty we Frankach Szwajcarskich. Dotyczy to zwłaszcza okresu przed 2008 rokiem, zanim kryzys finansowy zweryfikował wszystko, a w szczególności sytuację na rynku nieruchomości.

Część klientów dość niefrasobliwie podjęła decyzję o zakupie nowych nieruchomości zachęcona często namowami pracowników banków. Dodatkowym czynnikiem bardzo często był brak podstawowej wiedzy z zakresu ekonomii i finansów.

Mitem jest twierdzenie, że za przewalutowanie kredytów we Frankach zapłacą wyłącznie banki. Oczywiście te instytucje poniosą część kosztów. Nikt zdaje się nie pamiętać, że po przewalutowaniu kredytów spadnie zysk brutto banków. W konsekwencji obniży się też kwota podatku dochodowego CIT. Roczna strata banku spowoduje obniżenie podatku do zera, co więcej zostanie rozliczona w pięciu następnych latach.

Wyliczono, że budżet państwa poniesie około 19% procent kosztów związanych z przewalutowaniem kredytów. A więc zapłaci każdy Polak, nawet ten, który nigdy kredytu we frankach nie miał…

Kilka słów podsumowania.

Pożyczka we Frankach to bardzo ważny temat w wielu polskich domach. Jednak nie warto słuchać wszystkich doniesień medialnych, one często dość mocno mijają się z prawdą.